Wartość kursu zamknięcia, zwykle skracana do CLV, to najczęstsza odpowiedź na pytanie „skąd mam wiedzieć, czy naprawdę jestem w tym dobry, czy tylko mam szczęście?". Jest też prawie wszędzie tłumaczona źle, zwykle przez kogoś, kto chce ci coś sprzedać. Więc oto wersja bez owijania, a po niej nasze własne liczby, łącznie z tymi, w których wypadamy słabo.
Kurs bukmachera zmienia się między momentem otwarcia a rozpoczęciem wydarzenia. Ostatni kurs, ten dostępny tuż przed pierwszym gwizdkiem, nazywa się kursem zamknięcia. To ostatnie słowo rynku: po tym, jak wszyscy obstawili, po wyjściu informacji o składach, po tym, jak weszły pieniądze zawodowców.
Wartość kursu zamknięcia to różnica między kursem, który wziąłeś, a tym kursem końcowym. Jeśli obstawiłeś drużynę po 2,10, a zamknęła się na 1,90, dostałeś lepszy kurs niż ostateczny werdykt rynku. To dodatnie CLV. Jeśli wziąłeś 1,90, a zamknęło się na 2,10, rynek odjechał ci, i to jest ujemne CLV.
Co kluczowe, nie ma to nic wspólnego z tym, czy zakład wygrał.
Obstawione po 2,00, zamknięte na 1,80: (2,00 / 1,80 - 1) x 100 = +11.1%.
Obstawione po 1,80, zamknięte na 2,00: (1,80 / 2,00 - 1) x 100 = -10.0%.
Zwykle śledzi się dwie rzeczy: odsetek zakładów, które pobiły kurs zamknięcia, oraz mediana CLV ze wszystkich. Pierwsza mówi, jak często jesteś przed rynkiem. Druga mówi, o ile — bez jednego dziwnego wyniku wykrzywiającego obraz, co robiłaby średnia.
Skuteczność z pięćdziesięciu zakładów nie mówi prawie nic. Wariancja w zakładach jest brutalna, a przegrywające podejście potrafi wyglądać świetnie przez wiele miesięcy. CLV to przecina, bo mierzy decyzję, a nie wynik.
To także powód, dla którego poważni bukmacherzy ograniczają konta, które biją kurs zamknięcia. Nie śledzą twojego zysku. Śledzą, czy jesteś przed ich własną linią, bo to przewiduje twój przyszły zysk lepiej niż zysk dotychczasowy.
Większość artykułów na ten temat kończy się, zanim pokaże cokolwiek prawdziwego. Oto nasze, z każdego rozliczonego zakładu, który opublikowaliśmy, w rozbiciu na rynki. Nie sumujemy ich razem, bo różne typy rynków mają różne marże, a mieszanie ich zaciera obraz.
| Rynek | Zakłady | Pobiło kurs zamknięcia | Mediana CLV |
|---|---|---|---|
| Wynik meczu, trzydrożny | 19 | 63% | +1.5% |
| Moneyline | 112 | 52% | +0.5% |
| Totale, powyżej i poniżej 2,5 | 38 | 50% | +0.2% |
| Totale, linia zmienna | 86 | 36% | -0.5% |
Przeczytaj ten ostatni wiersz uczciwie: na totalach ze zmienną linią pobiliśmy kurs zamknięcia tylko w około jednej trzeciej przypadków, a nasz kurs medianowy był gorszy niż ostatnie słowo rynku. Rynek systematycznie szedł tam przeciwko nam. To nie jest błąd zaokrąglenia, to sygnał, że coś w podejściu było nie tak — i pokrył się z tym, co ostatecznie pokazały wyniki.
Warto też być precyzyjnym co do tego, czym jest nasz kurs zamknięcia. Zbieramy go od popularnego bukmachera krótko przed rozpoczęciem, a nie z najostrzejszej księgi na rynku. To czyni te liczby kierunkowymi, a nie rozstrzygającymi — i wolimy to powiedzieć, niż po cichu podawać je jako mocniejszy dowód, niż są.
CLV jest popularne po części dlatego, że łatwo je cytować wybiórczo. Każdy może pokazać zrzut ekranu zakładu, który pobił kurs zamknięcia. Ta liczba znaczy coś dopiero wtedy, gdy obejmuje wszystko, łącznie z okresami, w których rynek szedł w drugą stronę.
Dlatego nasze siedzą w publicznym rejestrze, którego nie edytujemy po fakcie. Każdy rozliczony zakład tam jest, wygrane i przegrane — a gdy nasze własne pomiary powiedziały nam, że cały rynek nie działa, wyłączyliśmy ten rynek zamiast czekać, aż się poprawi.